Jaklińska
Szanowni Państwo!
Miasto
liczy paręset lat, położone jest na Ziemi Szczecińskiej, wśród pól i lasów, nad
malowniczym jeziorem. Wydarzenia historyczne, które składały się na dzieje
miasta były bardzo różne. Nowogard był świadkiem życia ludności słowiańskiej i
germańskiej, obserwował zarządzanie rodziny Ebersteinów, wojnę
trzydziestoletnią, elektorat brandenburski, wojny napoleońskie. Życzliwość byłych i obecnych mieszkańców Nowogardu
sprawiła, że przed
Autorem otworzyły się domowe archiwa, szuflady i, co najważniejsze,
serca. Przechowywane w domach fotografie, dokumenty, pocztówki stały się
ilustracją życia i rozwoju miasta oraz jego mieszkańców. Często bywa tak, że
upamiętnione rodzinne uroczystości, zdjęcia chrztów, komunii, pochodów
pierwszomajowych żółkną w albumach. Ich bohaterowie są przecież zwykłymi,
przeciętnymi ludźmi, więc nie trafią na czołówki gazet ani do rozpraw
naukowych. Tymczasem, oglądając strona po stronie „Kalendarium Nowogardu”
nabieramy przekonania, że właśnie ci zwykli ludzie tak naprawdę byli i są
niezwykli. 
Przybyli
tu z najróżniejszych stron kraju, po II wojnie z ziem, które znalazły się pod
zarządem innego państwa.
Trafili do Nowogardu i tu budowali swoje życie. Wszystko to, co składało
się na owo życie znalazło swoje odbicie na fotografiach i w dokumentach (chwała
tym, którzy je przez lata przechowywali i nie wyrzucili podczas domowych
porządków). Baczne oko obserwatora dostrzeże w tym, być może chaotycznym,
zbiorze pewien porządek.
Okazuje się, bowiem, że ci pierwsi powojenni Nowogardczanie tworzą
rodziny, dają początek nowym pokoleniom.
Na zdjęciach pojawiają się dziecięce wózki, potem migawki z przedszkola,
szkolnych wycieczek, prywatek, wreszcie studniówek. Po legitymacjach szkolnych przychodzi czas na studenckie. Twarze, nazwiska, zdarzenia układają się w
logiczny ciąg, tworzą historię nie tylko miasta, ale przede wszystkim ludzi,
którzy decydują o jego kształcie i charakterze.
Dlatego warto je pokazać i w
ten sposób uchronić przed zapomnieniem.
Może to opracowanie da początek
kolejnym poszukiwaniom, rozbudzi w Nowogardczanach pasję dokumentowania
historii swojego miasta, swojej „Małej Ojczyzny”.
Jeżeli tak się stanie, to idea, która przyświecała Autorowi zostanie
zrealizowana. Z pewnością pojawią się także głosy krytyki, nie wszystko musi
się wszystkim podobać. Niech
to będzie krytyka twórcza i posłuży do gromadzenia kolejnych materiałów. Zawsze
przecież można inaczej pogrupować wiadomości i inne fakty wyeksponować.
Sam Autor, który w Nowogardzie spędził
dzieciństwo, młodość i wiedzie żywot dojrzałego człowieka, zarażony pasją
poznawania historii tego miasta, przyjął
koncepcje zbierania i utrwalania różnych informacji - drobnych, dla
niektórych mało ważnych, luźno ze sobą powiązanych.
Nowogard, 1997 r. / 1999 r. / 2000 r. Ten, kto
będzie chciał połączyć je w logiczną całość, wypełni luki, zinterpretuje. Ponadto celem tego opracowania jest
popularyzacja Ziemi Nowogardzkiej i każdy, kto udostępnił Autorowi swoje
zbiory, fotografie i dokumenty przyczynił się do wzbogacenia wiedzy o
Nowogardzie, stał się, więc po części twórcą jego historii.

Alicja Jaklińska